Specjaliści od procesów, których celem jest sprawność – nie teoretyczne modele.
W 2013 roku dwóch konsultantów opuściło duże firmy doradcze. Mieli dość projektów, które wyglądały imponująco w prezentacjach, ale nie zmieniały sposobu pracy ludzi.
Postanowili robić to inaczej: mniej slajdów, więcej godzin w działach operacyjnych. Zamiast proponować uniwersalne ramy – patrzeć, co naprawdę nie działa.
Pierwszymi klientami były firmy produkcyjne, które potrzebowały zmniejszyć czas realizacji zamówień. Efekty były szybkie, bo zamiast zmieniać wszystko, skupiali się na kluczowych punktach procesu.
Nie zaczynamy od warsztatów i sesji burzy mózgów. Najpierw spędzamy czas tam, gdzie praca się dzieje. Patrzy się, słuchamy, dokumentujemy.
Proponujemy tylko to, co firma rzeczywiście wdroży. Bierzemy pod uwagę ograniczenia budżetowe, techniczne i ludzkie.
Naszym celem nie jest zostać na zawsze. Szkolimy zespół klienta, zostawiamy dokumentację. Po wdrożeniu – kontrola pozostaje po stronie firmy.
Łączymy doświadczenie z różnych światów: konsalting, produkcja, IT i sektor publiczny.
15 lat w optymalizacji procesów. Wcześniej zarządzał operacjami w firmie logistycznej. Specjalizuje się w audytach i mapowaniu wartości.
12 lat doświadczenia w projektowaniu procesów. Prowadzi wdrożenia automatyzacji i integracji systemów. Wcześniej IT Project Manager.
Specjalista od analizy danych i process mining. Pracował w sektorze finansowym, teraz pomaga firmom odkrywać niewidoczne wąskie gardła.
Odpowiada za wdrożenia i szkolenia. Dba o to, żeby zmiany nie pozostały tylko na papierze. Doświadczenie w organizacjach publicznych i korporacjach.
Jeśli coś nie ma sensu – mówimy wprost. Nie proponujemy projektów tylko dlatego, że klient pyta.
Wolmy proces w Excelu, który działa, niż piękny system, którego nikt nie używa.
Procesy obsługują ludzie. Jeśli rozwiązanie nie uwzględnia ich ograniczeń i przyzwyczajeń – nie zadziała.